Nowości    
 


Retronauta.pl > Prestel - brytyjski poprzednik Internetu (1979)

2015-12-04 Prestel - brytyjski poprzednik Internetu (1979)

Prestel to brytyjski poprzednik Internetu, który komercyjnie wystartował w marcu 1979 roku.


Logo systemu Prestel

Nazwa Prestel jest skrótem od press telephone. Skąd taka nazwa? Gdy budowano system w końcu lat 70. XX wieku zakładano, że Prestel będzie elektroniczną gazetą dla mas dostępną z komputerów domowych za pośrednictwem łączy telefonicznych.


(grafika: folder reklamowy Prestela)

Opis systemu Prestel

Podobnie jak w przypadku dzisiejszego Internetu w Prestelu treści na żądanie użytkownika pobierane były z serwera. Informacje przesyłane były kablem telefonicznym z centralnego komputera jako strony/ekrany do wyświetlenia w domu użytkownika.

"Strony" takie były wyłącznie tekstowe. Każda z takich "stron" składała się z 24 linii mogących pomieścić 40 znaków. Rozdzielczość systemu 24x40 znaków (tak, rozdzielczość była wyrażana w znakach) dobrano tak, aby ówczesne kineskopowe telewizory mogły wyświetlać pobrane strony. Tekst mógł być sformatowany w dodatku w jednym z 7 kolorów, na tle jednego z dostępnych 7 kolorów.

Czasem używając różnych kolorów, wielkości liter oraz tworzono ze znaków pseudografiki urozmaicające tekst.

Na początku treści zapewniał jeden centralny serwer zlokalizowany w centrum Londynu. Potem doszły kolejne w innych brytyjskich miastach obsługując rosnącą liczbę użytkowników. W przeciwieństwie zatem do obecnego Internetu serwery Prestela z treściami były w rękach jednej tylko spółki działającej do dziś jako British Telecom (wówczas General Post Office).

System Prestel dawał użytkownikom dostęp do bazy danych obejmującej 230 tys. ekranów z informacjami, które dostarczane były przez 900 firm i organizacji.

Sprzęt

Obok posiadania zwykłego telewizora kineskopowego służącego jako ekran trzeba było kupić specjalny terminal Prestela lub kupić sprzęt/oprogramowanie do posiadanego już komputera domowego. Do tego oczywiście łącze telefoniczne, aby móc się wdzwaniać do serwera.

Przykładowo ówcześni hipsterzy lubujący się w komputerach Apple mieli powody do zadowolenia. Dzięki dodatkowemu oprogramowaniu ich Apple II mógł łatwo zostać przystosowany do łączenia się z Prestelem.


Terminal Prestela

Początkowo myślano, że Prestel przyjmie się jako przystawka do telewizora z wbudowanym modemem i klawiaturą, jednakże dostępnych było tylko kilka modeli, które w dodatku były drogie. Ich rolę przejęły komputery osobiste, które podbiły domy w latach 80. XX wieku. Były to przykładowo komputery amerykańskie Atari lub brytyjskie Sinclair ZX Spectrum.

Użytkowanie

Chociaż użytkownicy Prestela nie mieli takich możliwości interakcji z systemem, jaki daje dziś Internet to jego możliwości zadziwiają nawet dziś.

Filmik pokazujący korzystanie z Prestela

Użytkownicy mieli dostęp do "stron" i rozwiązań dostarczonych przez wspomnianych już kilkuset dostawców treści. Byli wśród nich wydawcy prasowi dostarczający do Prestela elektroniczne wersje gazet i magazynów, agencje informacyjne, banki dostarczające kursów walut i akcji, linie lotnicze, operatorzy promowi, lotniska, sklepy i wiele innych.

Przykładowo w Prestelu był Homelink - pierwszy brytyjski system bankowości elektronicznej powstały w ramach współpracy Bank of Scotland i instytucji finansowej Nottingham Building Society. Pozwalał on na elektroniczny transfer pieniędzy a nawet zapłatę za rachunki.

Prestel to także wykonywanie zakupów. Można by powiedzieć, że zakupów internetowych, ale Internetu jaki znamy jeszcze jeszcze przecież nie było. Jednakże zasada tych zakupów była taka sama. Możliwa była także rezerwacja hoteli, biletów lotniczych czy biletów o teatrów.

Więcej! Możliwy był nawet zakup płatnego oprogramowania. Programy na komputer "ściągało" się w blokach - "strona" po "stronie" przy czym były to dodatkowo płatne strony premium.

Prestel umożliwiał nie tylko wysłanie elektronicznych wiadomości ale nawet możliwe było wysłanie elektronicznych kartek do innych użytkowników systemu.

Niestety w brytyjskim Prestelu nie było ogłoszeń czy for dyskusyjnych (zwanych wówczas bulletin boards). Uznano je bowiem jako "błahostki", które zaśmiecają system (były one tymczasem dostępne i popularne w analogicznych systemach w USA).

Nawigacja

"Strony" Prestela nie miały jak dziś swoich adresów (internetowych), ale były numerowane. Dawało to dostęp do nich poprzez wywoływanie odpowiedniego numeru strony. Możliwe było także przeszukiwanie informacji przez indeksy. Podkreślić trzeba, że było to przeszukiwania a nie wyszukiwanie - w systemie nie było bowiem znanego nam pola "szukaj". Indeksy zawierały tematy uszeregowane tematycznie np. w rolnictwo, medycynę, zakupy, podróże od poszczególnych dostawców.

Nawigacja po stronach odbywała się z poziomu klawiatury poprzez wybór klawisza numerycznego dla wyświetlanej pozycji menu.

Od chwili wyboru którejś z pozycji menu w czasie około 2 sekund od wciśnięcia klawisza zaczynała się ładować kolejna "strona" (z góry na dół). "Strony" były wczytywane z prędkością 1200 bitów na sekundę (bps).

Koszty korzystania

Za korzystanie z systemu płaciło się dwukrotnie lub trzykrotnie:
  • comiesięczny abonament
  • opłatę za połączenie telefoniczne (rozliczane za minuty)
  • dodatkowa opłata za wywołanie płatnych "strony" premium, jeśli dostawca informacji tego żądał (od 0,5 do 99 pensów od strony)

Popularność

Niestety brytyjski prekursor Internetu w przeciwieństwie do podobnego francuskiego Minitela nie zdobył dużej liczby użytkowników. Nigdy nie miał więcej niż 90 tys. użytkowników jednocześnie.

Terminale francuskiego systemu Minitel były wypożyczane zwykłym użytkownikom za darmo (w UK były sprzedawane). Spowodowało to, że stał się on bardzo popularny - pod koniec 1999 roku francuski Minitel miał dla porównania aż 9 milionów terminali, z których korzystało około 25 mln osób. Minitela wyparł dopiero Internet w formie jaką dziś znamy.

Ciekawostki

W jednej z recenzji systemu Prestel umieszczonej w papierowej gazecie komputerowej jej autor nadmienia, że z okazji narodzenia królewskiego dziecka z poziomu Minitela wysłał wiadomość gratulacyjną do brytyjskiej rodziny królewskiej. Wiadomość adresowana była do ... księżny Diany i księcia Charlesa. Co ciekawe otrzymał on odpowiedź zwrotną.

Niestety nie jest wspomniane o którego syna tutaj chodzi - być może o starszego, którego z kolei dziecko mieliście szansę oglądać niedawno w ramach w manii Royal Baby, która zawładnęła także polskimi mediami.

Retronauta.pl na serwisach społecznościowych: