Nowości    
 


Retronauta.pl > 50 tys. km składanym kajakiem z Niemiec do Australii (1932-1939)

2016-01-16 50 tys. km składanym kajakiem z Niemiec do Australii (1932-1939)

Oskar Speck wyruszył składanym kajakiem z Niemiec do Australii w 1932 roku, czyli jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy. 7 lat później, we wrześniu 1939 roku, kiedy już trwała wojna wywołana przez Hitlera, dotarł do celu. Przebył kajakiem wzdłuż wybrzeży 50 tys. km...


50 tys. km trasę Oskar Speck przebył kajakiem trzymając się głównie brzegu

Oskar Speck mieszkał w Hamburgu, gdzie miał firmę zajmującą się elektryką. Niestety przyszedł Wielki Kryzys i zbankrutował w wyniku braku zleceń. Nie widział dla siebie szansy w Niemczech. Słyszał o dobrze płatnej pracy w kopalniach miedzi na Cyprze, zatem postanowił się tam dostać... kajakiem. Nabył składany kajak i ruszył w podróż. Wpierw dostał się pociągiem do Ulm nad Dunajem. Tam wyciągnął swój kajak i zabrane zapasy. Na brzegu rzeki złożył kadłub i obciągnął go wygumowaną powłoką stanowiącą jego poszycie.



Kajak przy sprzyjającym wietrze i spokojnym morzu osiągał prędkość 6,5 węzła (12 km/h), załadowany i napędzany wiosłami do 3 węzłów (5,5 km/h) (grafika: Australian National Maritime Museum)

Dane techniczne kajaka:

  • typ: dwuosobowy (jedno miejsce wyjęte), składany
  • waga: 29,5 kg
  • długość: 5,5 m
  • ładowność: 295 kg
  • maksymalna prędkość: 6,5 węzła (12 km/h)
Wyposażenie stanowiło zapasowe wiosło, kompas, mapy morskie i tak mu potrzebne dokładne mapy przybrzeżne, które pokazywały szczegóły wybrzeży. Miał także 2 duże mosiężne wodoszczelne pojemniki na kamery, filmy i odzież. Woda była trzymana była w małych zbiornikach o kształtach dopasowanych do boków kajaku. Ich pojemność wynosiła niecałe 20 litrów świeżej wody. W tropikach woda ta była często "świeża" tylko z nazwy, bowiem zamieniała się z zieloną lurę.


Z Ulm rzeką Dunaj popłynął do granicy niemiecko-austriackiej, minął Wiedeń i wpłynął na Węgry. Potem była Bułgaria, Jugosławia i Macedonia.

W Macedonii złamane żebro konstrukcji uszkodziło naciąganą na składany kadłub powłokę. Musiał ją wysłać z powrotem do Niemiec do naprawy. Kiedy już wróciła do niego i uporał się z macedońskim urzędem celnym okazało się, że rzeka Wardar zamarzła - musiał poczekać. Z Macedonii ruszył z 5 miesięcznym opóźnieniem.

Dotarł do Salonik w Grecji gdzie w końcu mógł wyjść w morze. Płynął między wyspami Cyklad.

Tuż przed Cyprem zmienił zdanie. Już nie był zainteresowany pracą na Cyprze.

"Chciałem o wiele więcej z tego rejsu kajakiem. By przejść do historii. To było o po raz pierwszy, kiedy powiedziałem do siebie: dlaczego nie Australia?" - wspomina Oskar Speck.

Zatem minął Cypr i ruszył dalej na południe. Czasami musiał wiosłować przez 16 godzin bez wytchnienia. Gdy wiatr był pomocny to pomagał sobie małym żaglem.

13 maja 1935 roku przypłynął do Colombo w Indiach. Było to dokładnie trzy lata po tym jak opuścił Ulm. Tego dnia w USA opatentowano parkometr, w Polsce dzień po śmierci Piłsudskiego przygotowywano się do pogrzebu marszałka.

O sytuacji na świecie Oskar podczas podróży słyszał mało. Miał zresztą swoje problemy. Wielokrotnie po drodze wzdłuż brzegów arabskich musiał walczyć o życie. Zmagał się ze złodziejami, przemytnikami oraz tubylcami, którzy pobili go za to, że był biały. Do tej pory białych znali tylko jako kolonizatorów i wyzyskiwaczy.

Podróżnik zatrzymany został na plaży Saibai, wyspy na północ od kontynentalnej Australii. Wyposażony w kamery Niemiec wzbudzał podejrzenia. Mógł przecież być szpiegiem.


Tuż przed aresztowaniem (grafika: Australian National Maritime Museum)

Wyspa należała już do Australii, która należąc do wspólnoty brytyjskiej po napaści Niemiec na Polskę była w stanie wojny z Trzecią Rzeszą.

"Mamy dla ciebie złą wiadomość. Jesteś wrogiem. Internujemy cię." - powiedział policjant.

Po 7 latach podróży i przebytych 50 tys. km został zatrzymany i wysłany do obozu dla internowanych.

Po raz pierwszy głos Hitlera usłyszał w radiu we wrześniu 1939 roku, będąc już w Australii.

W obozie Tatura Internment Camp przetrzymywany był kolejne 7 lat. W wolnym czasie Oskar zabawiał swoich współwięźniów opowieściami z kajakowej podróży. Raz nawet próbował uciec z niego rowerem.

W obozie nie marnował czasu. Opracował maszynę do cięcia i polerowania opali i innych kamieni szlachetnych, które po zakończeniu wojny uczyniły go bogatym człowiekiem.

Po wojnie zbudował dom w Pittwater, niedaleko Sydney. Nie wrócił już do Niemiec. Australia została jego domem aż do śmierci. Zmarł bezdzietnie w 1995 roku w wieku 88 lat. Pośmiertnie jego partnerka przekazała notatki i sprzęt z wyprawy do Australian National Maritime Museum w Sydney, gdzie je można dziś podziwiać.

Oskar Speck pokonał z Niemiec do Australii w sumie 50 tys. km. W składanym kajaku nie przeznaczonym przecież do pływania na morzu. Całkiem niezły wynik jak na kogoś, kto nie umiał pływać...

Retronauta.pl na serwisach społecznościowych: